czwartek, 18 czerwca 2015

Rozdział 3 "Wy wszyscy pochodzicie od homo sapiens!!"

Siedziała na parapecie i przyglądała się jak dzieci idą do szkoły. Była smutna. Od kilku tygodni nie rozmawiała z rodziną i z przyjaciółką. Siedząc myślała o ostatnich dniach. Polubiła Ross'a. Wie, że Ross nie jest zły. Próbuje być, ale nie wiadomo dlaczego...
Siedziała, aż do jej pokoju doszedł śmiech. Śmiech Ross'a i kogoś jeszcze. Z ciekawości wychyliła głowę. Zobaczyła Ross'a i jakąś blondyne. Blondynka ubrana była w bardzo krótką sukienkę. Zaś na twarzy mnóstwo tapety. Laura poczuła ukłucie w sercu. Poczuła zazdrość... Nie wiedziała dlaczego jest zazdrosna. W tamtej chwili to nie miało znaczenia. Chciała tylko coś z tym zrobić. Wyszła z pokoju pewnym krokiem.
-Cześć Rossy. - puściła mu oczko. Chłopak ze zdziwienia zachowaniem Laury przestał obmacywać swoją "koleżankę".
-A ty to...? - spytała piskliwym głosem blondi.
-Oh, spokojnie. Ja tu tylko mieszkam. Znaczy wiesz... Zostałam porwana. Więc nic mnie z nim nie łączy. - powiedziała z jadem w głosie, że Ross'a przeszedł dreszcz.
-Tia.... A ja jestem Britney. - podała jej rękę jak jakaś dama, żeby ktoś pocałował jej dłoń. Laura natomiast zaśmiała się i przybiła jej żółwika.
-To... Gdzie kupujesz ubrania? W lombardzie? - zaśmiała się Brittney.
-Chciałaś powiedzieć w lumpeksie... tępa dzido. - ostatnie zdanie powiedziała pod nosem, jednak blondynka i tak to usłyszała. - O! Oo... Ooohoho... Nie! Nie będziesz mie tutaj tego! Co ty se myślisz, że ten teges, że co?! Rossy! Rossy ona nie będzie mnie ten... Ten tego. Albo ona stąd wyjdzie, albo ja ten tego.
Jednak Ross nic nie powiedział. Jedynie zagryzł warge, żeby nie wybuchnąć śmiechem.
-Może lepiej już idź, Britney. - powiedział Ross po chwili.
-Co?! Oh! Dobrze! Więc wyjdę! Ale nie myślcie sobie, że ten tego! Ja tu jeszcze ten.... no wrócę! O! Britney wychodzi! - krzyknęła na cały dom i skierowała się do wyjścia z domu. W tym czasie na korytarzu pojawił się Connor. Zobaczył wściekłą blondynkę. Zsunął okulary przeciwsłoneczne na nos i spojrzał na nią.
-No hej mała...-powiedział "uwodzicielskim" głosem i puścił jej oczko.
-Spieprzaj cieciu! Wy wszyscy pochodzicie od homo sapiens!! - krzyknęła jeszcze raz i wyszła trzaskając drzwiami.
Ross i Laura szczerze się zaśmiali. Tylko biednemu Connor'owi nie było do śmiechu.
-Ja nie jestem cieciem... Nawet nie wiem co to znaczy... - "zapłakał". Laura przestała się śmiać i podeszła do chłopaka.
-Oczywiście, że nie jesteś. - powiedziała i dała mu całusa w policzek, poczym pokicała do swojego pokoju.
Ross w tym czasie był zajęty mordowaniem Connor'a wzoriem.
-No co? - spytał Connor trzymając się za policzek.
-Gówno!
-Masz na twarzy!
-I cie parzy!
-Spadaj!
-Sam się zbadaj... Cieciu - odpowiedział na koniec. Connor zszokowany, aż zakrył usta dłonią. Ross po chwili zrozumiał co powiedział.- Stary...ja naprawdę nie chcia... - LAURA!! A Ross mnie wyzywa!!

Siedziała właśnie w swoim pokoju. Znowu. Czytała książkę "Gwiazd naszych wina" . Znowu. Był wieczór. Znowu. I tak od miesiąca. W sumie. Przyzwyczaiła się do tych gości. Connor'a traktuje jak brata. A Ross... Cały czas ją podrywa. Lecz ona jest niedostępna. Ross dla niej jest żałosny. Ale tylko na zewnątrz. W środku cieszy się jak małe dzidcko. W głębi serca Ross nie jest jej obojętny. Ja to wiem. Wy to wiecie. I ona o tym wie, tylko nie chce się przyznać.
Siedziała i czytała po raz setny książkę o cudownej miłości. Była sama w domu, chłopcy gdzieś poszli. Chyba do klubu... Jak zawsze w sobotnie wieczory. Znaczy nie zawsze. Co dwa tygodnie mniej więcej.
W całym domu panowała cisza, gdy nagle usłyszała dźwięk zamykanych drzwi. Czyli chłopaki przyszli. Wystraszona upuściła książkę. Wstała i nachyliła się, a wtedy do pokoju wszedł Ross. Pijany Ross.
-Ooo... Laurka... Mmm.. Czek.. Czekałaś na mnie....? Mm... Już.. Już jestem.. Kotku... - i podszedł do niej i złapał ją za biodra.
-Ross idź ode mnie. Jebie od ciebie alkoholem. - zatkała nos.
-Ale ty jesteś śliczna...taka... Mrau. Sexy...
-A ty jesteś pijany...wyjdź. - powiedziała spokojnie.
-Wyjdę... z ciebie jak skończymy się bzykać. - powiedział i szybko do niej podszedł zaczął zdzierać z niej ubrania, a biedna Laura musiała się z nim szarpać. Nie miała już siły. Dała mu mocno z liścia, aż wygiął się w pół. Chwycił się za czerwony policzek.
-Au... Za co?!
-Ty się jeszcze pytasz?! Wyjdź! Nie chcę Cię widzieć! Nienawidzę cie! - wypchnęła go za drzwi i podsunęła komodę pod nie, żeby Ross nie wszedł.
Rozpłakała się. Ross mógł ją zgwałcić. Zawiodła się. Sama nie wiedziała, czego się po nim można spodziewać, ale się zawiodła.
Postanowiła zadzwonić po Connor'a.
-Odbierz. Kurwa. Odbierz! - mówiła zapłakana do telefonu.
-Cześć, tu Conor...
-Connor! Słuchaj gdzie jesteś? Ross chciał...
-Nie mogę teraz rozmawiać, nagraj się...
-Super! - krzyknęła i zapłakana wtuliła się w poduszkę.

___________________________________

No witam xd
Żebyście mi nie marudzili.
Macie rozdział.
I popsułam!
Na życzenie!
Ha!
Dobra...
To....
Co? Dobijemy do 20 komentarzy? :D

Żegnam ciepło. Pa :*

8 komentarzy:

  1. Masz szczescie że dodalas rozdział, bo już szykowalam długopis, ale i tak Cię zadzigam, bo mi popsulas. Jednak mam nadziej, że wszystko naprawiesz, a jak nie to mój długopis jest już gotowy i zaostrzony więc lepiej uważaj.
    Kocham
    ~ Pinni :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Uuuuu... Ross, ty kamasutro! Jemu to tylko jedno w głowie. Ech, ci chłopcy... No cóż. Mam nadzieję, że jednak nie wszystko stracone. Ale, ale! Niech nie będzie tak łatwo! O nie, nie, nie, Ross musi pocierpieć. Ja tam jestem od dziś za Conaurą! Haha, Connor i Laura równa się Conaura! Hahahahaha!!!!! Nie no, ale na serio możesz ich troszkę poswatać ^_^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hm.... Może... Coś wymyśle xd :* Conaura... Hahah xd

      Usuń
  3. Cudowny rozdział!!!
    I popsułaś Raurę. Oj nie dobra ty. Chociaż niech Ross trochę pocierpi, bo przecież może by zgwałcił Laurę. Jestem ciekawa, co jeszcze powstanie w twojej główce.
    Czekam na next. :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Ty.... UGH!
    Glowa mnie boli, ty mi na gg piszesz... Idem spac...
    Raura!! ;(
    Why?
    Kk. Idem w kime...
    Do napisania
    :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Żadnej Conaury no way! Tyle czekanie, wreeeszcie *.*
    Nie mogę z tego... no ten tego... i ten teges i no xD
    Kiss, loffki i reszta.

    OdpowiedzUsuń
  6. Super rozdiał !!! tylko nie ma raury :(( Ale czeka na next

    OdpowiedzUsuń